niedziela, 20 marca 2016

Mniam, mniam, mniam!

Nadchodzi długo wyczekiwana wiosna, szybkimi krokami zbliża się też Wielkanoc i chociaż prezentowana książka bezpośrednio do Świąt nie nawiązuje, to jednak jej lektura może wprowadzić nas w wiosenno-świąteczny nastrój. A to wszystko za przyczyną pysznej i świeżutkiej babki, wokół której toczy się pasjonująca opowieść zatytułowana Kukuryk. Historia kurczaczka - oparta na tradycyjnym opowiadaniu birmańskim - napisana została przez Marisę Núñez. Książka ubogaca publikowaną w Polsce przez wydawnictwo Tako kolekcję OQO. Szata graficzna Kukuryka jest przepiękna, a od ilustracji Helgi Bansch wprost nie można oderwać wzroku. Pozycje ze wspomnianej kolekcji charakteryzuje też swoista dramaturgia – to emocjonujące opowieści „z dreszczykiem” dla najmłodszych.
Pewnego dnia kurczaczek o wdzięcznym imieniu Kukuryk poprosił swoją Mamę Kurę o upieczenie babki. Mama chętnie przystała na tę propozycję i zakomunikowała: „Będzie pyszna babeczka dla mojego syneczka!”*, a potem posłała swe dziecię po chrust, przestrzegając je wcześniej przed niecnymi zamiarami Kota Huncwota. Kukuryk, jak się można było spodziewać, podczas zbierania patyków na opał spotyka cwanego kocura, który stawia mu ultimatum: „Jeśli nie chcesz wpaść w me łapki… musisz oddać mi pół babki”. Po powrocie do domu Mama uspokaja zlęknionego kurczaczka, a potem oboje pieką ogromną babkę, którą Kukuryk ma wkrótce podzielić się z kotem. I wszystko pewnie byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że mały łakomczuszek zjada całe ciasto sam. Co zrobią Mama Kura i jej synek, kiedy rozlegnie się złowrogie: „MRAUU…! Jestem Kot Huncwot. Słyszę tu kurczaczka, więc połknę go w lot!”? Koniecznie sprawdźcie!
Kukuryk to książka, która nie skupia się na moralizowaniu, chociaż porusza istotne tematy składania obietnicy, złamania danego słowa, ponoszenia konsekwencji swojego działania czy dzielenia się z innymi. To przede wszystkim uczta dla oka (żywe kolory, delikatna kreska, plastyczne postacie) i ucha (rytmiczność tekstu i rymowane fragmenty, które na prawach „powiedzonek” wchodzą do codziennego słownika). A także przestroga dla łakomczuszków, o której nie tylko w czasie świątecznym warto pamiętać.

*Wszystkie cytaty pochodzą z prezentowanej książki.

Tekst: Marisa Núñez
Tytuł: Kukuryk
Ilustracje: Helga Bansch
Tłumaczenie: Beata Haniec
Data wydania: 2011
Ilość stron: 32
Wydawnictwo: Tako

środa, 13 stycznia 2016

Co smuci Alberta?

Prezenty już dawno odpakowane, goście odjechali, magia wigilijnej nocy powoli pozostaje tylko wspomnieniem. Jeszcze tylko sylwestrowe szaleństwa i noworoczne postanowienia, a już trzeba będzie wrócić do codziennych, zwykłych zajęć. Poświąteczna nuda i beznadziejne samopoczucie dopadły też Alberta Albertsona i jego tatę. Ale dlaczego babcia się uśmiecha i, wesoło podśpiewując, chowa ozdoby świąteczne?
Albert Albertson to bardzo lubiany przez dzieci główny bohater serii szwedzkich książeczek dla przedszkolaków, którego ponad 40 lat temu wykreowała Gunilla Bergström. Od tego czasu książki o Albercie zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i sprzedane w wielomilionowym nakładzie. W 2012 roku, dzięki poznańskiemu wydawnictwu „Zakamarki”, przygody Alberta zaczęły ukazywać się także w Polsce. 

Jak dotychczas opublikowano 13 tytułów, wśród których znalazła się pozycja „Co cieszy Alberta”, opowiadająca – jako jedyna lub jedna z niewielu książek dla dzieci – nie o świętach czy przygotowaniach do nich, a właśnie o czasie, który następuje po. Warto też wspomnieć, że Albert Albertson „rośnie” wraz z młodym czytelnikiem. W pierwszych książkach serii tytułowy bohater ma cztery lata i np. trudno mu się sprawnie wybrać do przedszkola, bo musi „tylko jeszcze…” wykonać dziesiątki innych działań albo, mniej więcej z tych samych powodów, ciężko mu się położyć wieczorem spać. W kolejnych tomach chłopiec nawiązuje pierwsze przyjaźnie, wchodzi relacje z dziećmi z podwórka, idzie do zerówki, a potem do szkoły. Opowieści o Albercie ukazują świat z perspektywy dziecka. Autorka dostrzega mnogość emocji, które przeżywają kilkulatki. Nie moralizuje wszak i ich nie ocenia. Dzieciom więc łatwo utożsamić się z Albertem, który czasem bawi się ze swoim najlepszym kolegą w zgodzie, a czasem z nim kłóci, a nawet bije. Raz jest odważny, a innym razem się boi. Zazwyczaj jest radosny, ale niekiedy ogarnia go przygnębienie. Jak to w życiu. Nie tylko dorosłym.
W książce „Co cieszy Alberta”, tytułowy bohater, lat prawie sześć, doświadcza uczucia smutku, który – jak już wspomniałam – podziela jego tata. Trochę więc razem marudzą, narzekają, wspominając miłe chwile i snując marzenia o niekończących się świętach. Przede wszystkim jednak dziwią się doskonałemu samopoczuciu babci. Z początku próbują nawet ignorować jej dobry humor i trwać przy swoim, aż wreszcie seniorka rodu wybucha śmiechem i… No właśnie. Czy babcia zdoła poprawić nastrój Albertowi i jego tacie? I w zasadzie dlaczego święta nie powinny trwać przez cały rok?


Z życzeniami doświadczania dobra w Nowym Roku
Mama Franka


Autor: Gunilla Bergström
Tytuł: Co cieszy Alberta
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Data wydania: 2015
Ilość stron: 28
Wydawnictwo: Zakamarki

wtorek, 10 listopada 2015

Tajemnice warzyw i owoców

„Witaminki, witaminki, dla chłopczyka i dziewczynki” – od wielu lat niezaprzeczalny evergreen „Fasolek” zachęca do spożywania „gruszki, pietruszki i kalarepki”. Już małe dzieci doskonale wiedzą, że witaminy są zdrowe, że znajdują się głównie w owocach i warzywach, które trzeba je jeść, aby nie chorować i silnym. Przychodzi jednak moment, kiedy ta ogólna wiedza przestaje przedszkolakom wystarczać, z zainteresowaniem zaczynają drążyć temat, dopytują, dociekają. I tu z nieocenioną pomocą przychodzi książka Agnieszki Sowińskiej zatytułowana „Przekroje: owoce i warzywa”, ubogacona wierszowanym wstępem Agnieszki Frączek, wydana w 2015 roku przez Naszą Księgarnię.
Tuż za wierszem „Któż to?”, wprowadzającym w zagadnienie tajemniczych lokatorów owoców i warzyw, pojawiają się opisy głównych bohaterów książki. Poznajemy nie tylko najważniejsze właściwości błonnika, skrobi, białka roślinnego, niektórych minerałów, barwników, wybranych witamin i innych składników odżywczych, ale także ich graficzne wyobrażenia. Jednak nie suche fakty, lecz przemawiające do wyobraźni czytelnika krótkie charakterystyki, przykuwają uwagę czytelnika, np. „Magnez to urodzony optymista. Na świat patrzy przez różowe okulary. Uspokaja i działa antystresowo, poprawia koncentrację”. Po zapoznaniu się z pomocniczymi objaśnieniami czytanie w ścisłym tego słowa znaczeniu w zasadzie się kończy, a przed nami otwiera się ogrom możliwości i mnóstwo zajmujących historii do opowiedzenia. Zajrzyjmy chociażby do wnętrza maliny. Cóż się tam nie dzieje?! Pracowita Witamina C reperuje zepsuty stołek i zmienia żarówkę. Błonnik pęczniej w czasie kąpieli w balii. Antocyjany, dzięki swej barwie, nadają pomieszczeniom szczególny urok. A co słychać u brzoskwinki? Magnez podaje piękny tort urodzinowy. Mądra i wiecznie zaczytana Witamina B pomaga w nauce pełnej wigoru Witaminie E. Garbniki polują na toksyny...
Prezentowana książka zachęca do zapoznania się z właściwościami piętnastu warzyw i siedmiu owoców. To całkiem spora dawka wiedzy nie tylko dla przedszkolaka. Dzięki dużym, radosnym i kolorowym ilustracjom młody czytelnik szybko zapamięta, że brokuły mają dużo wapnia, a ogórki są bogate w potas. Z zainteresowaniem będzie wyszukiwał poznanych bohaterów na kolejnych kartach książki i domagał się ponownej lektury informacji wstępnych. Aż pewnego dnia, gdy już zapomnimy, że przez długi czas na życzenie młodego czytelnika oglądaliśmy i opowiadaliśmy tę książkę niemal codziennie, dziecko wróci z przedszkola i całkiem niespodziewanie z wielkim przejęciem powie: „Nela zdrapała sobie strupek, ale Witamina K jej pomogła!”
Dzieci uczą się mgnieniu oka, chłoną wszystko jak gąbka i niesamowicie szybko zapamiętują. „Przekroje” pozwalają tę ich naturalną zdolność dobrze spożytkować, ale wchłanianie nowej wiedzy odbywa się tu niejako przy okazji, mimochodem. Na pierwszym planie jest bowiem dobra zabawa i czas spędzony wspólnie z rodzicami na odkrywaniu tajemniczych przygód mieszkańców warzyw i owoców.

Ilustrator: Agnieszka Sowińska
Autor wiersza: Agnieszka Frączek
Tytuł: Przekroje: owoce i warzywa
Data wydania: 2015
Ilość stron: 32
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

wtorek, 3 listopada 2015

Zaczynamy! Zapraszamy!

Najmłodsze dzieci, które od września świetnie się bawiły, jednocześnie poznając swoje Panie oraz koleżanki i kolegów, w listopadzie stały się już „dyplomowanymi“ przedszkolakami. Przyszedł więc czas, aby zainaugurować projekt „Czytatki Jacusia i Agatki” – cykl recenzji zabawnych, inspirujących, wartościowych, a niekiedy nieco zaskakujących książek dla dzieci. Zapraszamy do wspólnej lektury!